| SYNDROM KATARSKI |
| Autor: Ewa Januszewska | ||
| 20.09.2009. | ||
Obserwując rozwój wypadków związanych z nieruchomościami: zespół parkowo willowy "Turczynek" i willa "Waleria" miewam napady śmiechu (przez łzy co prawda), spowodowane znajdowaniem analogii między ich losami a interesami które robi Rząd RP na stoczniach.
Najpierw w sprawie "Walerii" interesy z dofinansowaniem unijnym pokrzyżował nam fatalny list wysłany przez mieszkańców Milanówka do marszałka Adama Struzika.
Potem zupełnie przypadkowo wpadł mi w ręce niepublikowany, opracowany przez koordynatora ds. willi "Waleria" projekt zagospodarowania "Turczynka", którego treści nie warto komentować. Od momentu kupna "Turczynka" (19.12.2007r uchwała nr 118/XII/07) do dziś nie wiadomo było, co w jego sprawie władze miasta robią, prócz tego, że szukają partnera z kasą, czego dowodem było "biznesowe ogłoszenie" na internetowej stronie miasta. Ciszę informacyjną przerwano pod koniec sierpnia tego roku, kiedy to w "Kurierze Południowym" ukazał się wywiad z p. Jarosławem Komżą, a na stronie miasta zamieszczono link do "Żyroskop info" gdzie można było wysłuchać wywiadu z p. Jerzym Wysockim, (szkoda, że wywiady nie ukazały się w "Biuletynie" redagowanym przez p. Komżę, by wszyscy mieszkańcy Milanówka mieli do nich jednakowy dostęp). Z informacji wynika, że na rozesłaną ofertę biznesową dotyczącą "Turczynka" miasto otrzymało zdaniem p. Komży dwie konkretne propozycje, natomiast zdaniem p. burmistrza nawet trzy, lecz w przypadku dwóch toczą się rozmowy, a w wypadku jednej (złożonej przez firmę brytyjską) rozmowy zaawansowane. Nie wiemy oficjalnie, jaka to firma i dlaczego z trzech propozycji ta brytyjska jest szczególnie atrakcyjna. Wiemy jedynie tyle, że dotyczy stworzenia w "Turczynku" centrum kongresowo-szkoleniowo-hotelowego z otwartym publicznym parkiem. Tu chyba wypada przytoczyć popularne przedwojenne powiedzenie: "Wasze ulice, nasze kamienice"… Ponadto p. burmistrz stwierdził, że trwają już prace nad wnioskiem o dofinansowanie nowego projektu zagospodarowania "Walerii"(niestety nie wiadomo, kto nad tym projektem pracuje i co tym razem ma się w "Walerii" pomieścić). Jeśli dofinansowania nie otrzymamy, to władze miasta i w tym wypadku poszukają inwestora prywatnego. Pan burmistrz kończy swą wypowiedź oświadczeniem, że ma nadzieję, że do połowy przyszłego roku przedstawi radzie Miasta propozycje rozwiązań dotyczących "Turczynka" i "Walerii" w układzie samorządowo - biznesowym. Takie podsumowanie świadczy o tym, jak niepoważnie traktowany jest wariant wniosku o unijne dofinansowanie "Walerii". Mamy więc dwóch tajemniczych, poważnych kontrahentów, a nawet jednego poważniejszego od drugiego i liczymy na wielką kasę, ale jeśli ma tu zastosowanie "syndrom katarski", to… oj! Ewa Januszewska
|
||